Menu

E, żyjesz?!

Life is life nanananana...

Nie do uniknięcia jest przeznaczenie, jeśli ma piękne oczy*

ezycie

Przeczytałam dziś notkę o przeszłości u TJ (właśnie, muszę w końcu zrobić linkownie), a więc przeczytałam i uświadomiłam sobie, że znowu mało wiem. Zastanowiłam się.
Pradziadkowie? Hmmm... nawet z imionami mam problem.
Babcia I Dziadek I - znałam, pamiętam.
Babcia II - zmarła przed moim urodzeniem. 
Dziadek II - znałam. Pamiętam doskonale. 

Żadnego z nich nie wypytałam jednak o przeszłość. Wszyscy odeszli zanim zdążyłam o tym pomyśleć. Że to ważne. Podczas spotkań rodzinnych ciocie i wujkowie opowiadali różne historie - ale kto by to spamiętał. Czasem śmieszne, czasem straszne ale kończyło się spotkanie i ... czy coś zostało w głowie?
Gdybym teraz miała opowiedzieć komuś historię swojej rodziny? Pustka. Owszem, wujek jeden ze strony ojca zrobił drzewo genealogiczne (nawet do lat 1700 o ile pamiętam) ale chyba przestał aktualizować. Ostatni egzemplarz mam sprzed 5 lat. No i w drzewie nie ma historii, historyjek...
Drzewo od strony mamy zaczęłam robić ja. Bo odniosłam wrażenie, że bardzo chciałaby - bo chciałaby by nie poszły w zapomnienie te wszystkie historie, które ona pamięta a które ja... wstyd, nie pamiętam chociaż nie raz opowiadała. 

Chyba krystalizuje mi się plan urlopowy. Hm.

*Lidia Jasińska

© E, żyjesz?!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci