Menu

E, żyjesz?!

Life is life nanananana...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie*

ezycie

Wszystkie niespełnione miłości, rozczarowania, zawodowe porażki w porównaniu z wypadkiem to pikuś. To niesamowite jednak jak się zmieniłam na przestrzeni lat. 10 lat temu, 5 lat temu - po czymś takim wpadłabym w jakąś dolinę z zahaczeniem być może o pojęcie depresji.
Dziś? Patrzę, że mam dużo szczęścia. Bo żyję. Bo mogę się ruszać, myśleć, mówić, patrzeć, słyszeć. Nadal. A mogłam przecież nie.
I to wystarczy:)
Przede mną trochę ciężkiej drogi, ale uświadomiwszy sobie powyższe zabrałam się też za te rzeczy które wciąż odkładałam na "wieczne później".
Życzcie mi wytrwałości ;)

PS. Życzeniami zdrowia też nie pogardzę ;p

*Walery Jastrzębiec

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [takijeden] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Rany, ale nic Ci nie jest? Trzymaj się i jeśli trzeba- zdrowiej!

  • Gość: [ezycie] *.dynamic.gprs.plus.pl

    narazie L4 a potem kilka mam nadzieję tygodni a nie miesięcy rehabilitacji i wydawania kaski na nie to co planowałam;p i miejmy nadzieję, że będę mogła powiedzieć że śladu nie ma. narazie tej pewności nie mam:/

© E, żyjesz?!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci